Dzieci lubią ciasteczka! My też, dlatego wykorzystujemy je do zapamiętywania informacji o tym, jak korzystasz z serwisu, żeby lepiej go do Ciebie dostosowywać.

Rozumiem. Zamknij!

Przeczytajcie esej Wolontariuszki Natalii

2020-06-23
Ogromnie się cieszymy, gdy słyszymy od naszych Wolontariuszy, że Uniwersytet Dzieci jest jak rodzina! :) Czujemy dokładnie to samo, gdy razem koordynujemy sobotnie zajęcia czy spędzamy wolny czas oglądając filmy i zajadając się smakołykami. Niektórzy Wolontariusze są z nami od wielu lat, a inni, tak jak Natalia - Wolontariuszka z Krakowa, dopiero rozpoczynają swoją przygodę z opieką nad małymi studentami. Zapraszamy do przeczytania jej eseju!

Historia Natalii

Wyruszyłam w nieznane mi dotąd miejsce - w listopadzie 2019 roku. Spotkanie to było całkowicie spontaniczne. Od ukończenia technikum brakowało mi stałego miejsca w świecie... Miejsca, w którym mogłabym drugiej osobie poświęcić swój czas i pomóc.

Dlaczego akurat praca z dziećmi? Uważam, że od dzieci, my dorośli możemy się dużo nauczyć. I nie myliłam się! Na Uniwersytecie Dzieci uczę się empatii, współpracy z drugim człowiekiem i ćwiczę swoją cierpliwość. A moja wyobraźnia coraz bardziej zaskakuje.

Wcześniej nie znałam Uniwersytetu Dzieci, natknęłam się na tę organizację przez wyszukiwarkę internetową. Zajęcia są o różnorodnej tematyce. Prowadzą je naukowcy z pasją, którzy poprzez zabawę i doświadczenia przekazują swoją wiedzę. Gdybym miała znów te 7 lat... Chciałabym, aby rodzice zapisali mnie na takie zajęcia. Dzięki zajęciom nauka nie jest nudna, a wręcz staje się niesamowitym odkrywaniem świata i jego tajemnic. Jestem w tym miejscu dosyć krótko, ale już zdążyłam poczuć rodzinną atmosferę.

„Radość wraz z uśmiechem dziecka jest najcenniejsza nagrodą jaką może dostać wolontariusz w podziękowaniu za swoją prace”.