Uczniowie klas 7. i 8., których podstawa programowa zobowiązuje do przeczytania naprawdę śmiesznego dzieła Fredry, patrzą na “Zemstę” i nauczyciela, jak na przybyłych kosmitów. A zatytułowanie lekcji: "dlaczego «Zemsta» nas śmieszy?" należy zamienić na: “dlaczego «Zemsta» nas nie śmieszy?”. I pierwszy niech rzuci kamień ten z nas, którego “Zemsta” śmieszyła, jak mieliśmy 13 lat. Dzieci nie rozumieją konwencji, obce im jest fredrowskie poczucie humoru. Tak samo język, którym napisane jest dzieło.
Dlaczego mściwie piszę o “Zemście”? Otóż w ciągu ostatnich kilku tygodni, poloniści intensywnie szukali takich właśnie lektur w języku rosyjskim albo ukraińskim, by realizować przyjęty rozkład lekcji również z uczniami z Ukrainy. Z dziećmi, które najpierw mieszkały w piwnicy, siedziały w ciemnościach w otoczeniu obcych ludzi, później marzły w kolejce do przejścia granicznego, następnie z kimś zupełnie obcym przemieszczały się do nowego dla nich miasta, aż w końcu dostały się do polskiej szkoły z nieznajomymi rówieśnikami. To dzieci wystraszone, zagubione, których matki chcące z całych sił je wspierać, są również wystraszone, zagubione i niepewne, co będzie jutro. A na języku polskim “Zemsta” szczęśliwie w wersji po ukraińsku…
Głęboko wierzę w szczere, dobre intencje nauczycieli. Na pewno jakaś ważna myśl przyświeca tym z nas, którzy mimo obrazowo opisanego doświadczenia przybyłych do naszych klas dzieci, nadal chcą realizować niezmieniony rozkład lekcji. I nie mam na myśli zatrzymania procesu dydaktycznego, wstrzymania przygotowań do egzaminu ósmoklasisty i postawienia wyłącznie na nic nie wnoszącą zabawę. Chciałabym, żeby polska szkoła - polscy dyrektorzy i polscy nauczyciele, dzisiaj wymagali przede wszystkim empatii. Empatii wobec dzieci z Ukrainy, empatii wobec dzieci z osiedla, wsi, dzielnicy, na których znajduje się szkoła oraz empatii wobec siebie. Dzisiaj w nas wszystkich kotłują się przeróżne emocje - nie udawajmy, że ich nie ma. Zadbajmy, my dorośli, o swój dobrostan. Zadbajmy o to, by na świat patrzeć chłodnym, analitycznym okiem. Przesiewajmy informacje, które nas zalewają każdego dnia w niezliczonej liczbie, zadbajmy o zasoby, które będą nam potrzebne, by zachować zdrowie swoje i swoich bliskich. To pozwoli nam wspierać uczniów w naszej szkole - polskich i tych, którzy uciekli z kraju, w którym toczy się wojna.