Dzieci lubią ciasteczka!

My też, dlatego wykorzystujemy je do zapamiętywania informacji o tym, jak korzystasz z serwisu, żeby lepiej go do Ciebie dostosowywać.

Dostępne ustawienia plików cookie:

sprawdź naszą politykę cookies
Historia Julki

Nie UDawaj, że nie potrafisz! Weź się na wolontariat zapisz! :)

2020-08-18
Julia
Te słowa chyba najlepiej opisują moją historię związaną z Wolontariatem na Uniwersytecie Dzieci. Chciałabym Wam pokrótce opowiedzieć jak się zaczęła moja przygoda z niebieską koszulką i najwspanialszą Fundacją, która do dziś jest dla mnie jak drugi dom. Otóż...
Wszystko zaczęło się dość nieciekawie. Zakładam, że byście się nie cieszyli, spędzając sobotę na uczelni, będąc dziennym studentem. Którejś nieco deszczowej soboty w październiku, prawie cztery lata temu, musiałam odbyć terenówki z ekologii. Los tak chciał, że akurat o tej godzinie rozpoczynały się zajęcia na Uniwersytecie Dzieci w moim Instytucie Zoologii UJ, gdzie miałam ogłoszoną zbiórkę do wyjścia w teren. Kiedy weszłam do budynku nieco zmoknięta, zaczęłam rozglądać się za swoimi koleżankami, ale zamiast nich zobaczyłam trzy osoby młodsze ode mnie ubrane w niebieskie koszulki. Podeszłam bliżej i zapytałam jednej z dziewczyn co to za wydarzenie. Opowiedziała mi, że są Wolontariuszami i pomagają w prowadzeniu naukowych zajęć dla dzieci. Jak dla mnie brzmiało świetnie, bardzo chciałam się zaangażować, ale byłam nieco nieśmiała... Tak więc na pół roku schowałam pomysł Wolontariatu na Uniwersytecie Dzieci do szufladki :( Teraz już wiem, że gdyby dalej tam leżał, byłby to największy błąd w moim życiu. 

Wolontariuszką jestem od ponad 3 lat. Uniwersytet Dzieci bardzo rozszerzył moje horyzonty. Poznałam dużo świetnych ludzi, mających ciekawe pasje. Kilku z nich z łatwością mogę określić swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Również mocno związałam się z samymi studentami Uniwersytetu Dzieci, będąc już kilkukrotnym opiekunem specjalizacji na kierunkach Mistrz i Uczeń oraz Nauka do Kwadratu. Dzięki temu przekonałam się, że nie należy bać się kontaktu z nastolatkami. Pełniłam również rolę lidera przez okres 3 lat. Miło było pomagać naszym cudownym koordynatorkom, ale przede wszystkim dzieciom w samym procesie tworzenia zajęć. 

Uniwersytet Dzieci to świetna przygoda. Najlepiej wspominam zajęcia o parzeniu herbaty, gdzie poznawaliśmy charakterystyczne przedmioty dla danych kultur, głównie dla Dalekiego i Bliskiego Wschodu. Również miło wspominam zajęcia na specjalizacjach Kryminalistyka i Animacja. Nawiązałam dobre znajomości z prowadzącą z kryminalistyki, Asią i przypadkiem okazało się, że obie uwielbiamy książki i filmy o psach. Bardzo dobrze pamiętam swoje pierwsze zajęcia, które dotyczyły kolejności wykonywania działań w łańcuchu przeżycia i ku mojemu zdziwieniu, były z przedmiotu matematyka! Już wtedy Uniwersytet Dzieci wydał mi się intrygujący. Pomyślałam: „To coś dla mnie!”. I tak zostałam tutaj ponad trzy lata. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie wszystkich zajęć, na których byłam i to jest super! Dzięki temu wiem, że mocno się zaangażowałam i liczę na kolejne tak piękne lata, w których co sobotę będę widzieć korytarze UJ-otu pełne zniecierpliwionych dzieci oraz twarze zawsze uśmiechniętych osób ubranych w niebieskie koszulki z żółtą rakietą.

I myślę, że przyszedł właściwy moment, żeby móc Was zaprosić na tę niepowtarzalną przygodę w motywach kosmicznych. Kosmos ten jest pełen możliwości! Świat należy do odważnych. Tak więc...

Nie UDawaj, że nie potrafisz! Weź się na wolontariat zapisz! :D