Dzieci lubią ciasteczka! My też, dlatego wykorzystujemy je do zapamiętywania informacji o tym, jak korzystasz z serwisu, żeby lepiej go do Ciebie dostosowywać.

Rozumiem. Zamknij!

Przeczytajcie o przygodzie Magdy z Uniwersytetem Dzieci!

2020-05-19
Magda
Czas na nowy esej! Poznajcie Magdę - Wolontariuszkę z Krakowa i jedną z „Twarzy Wolontariatu” na Uniwersytecie Dzieci. Magda zdecydowanie potrafi zarazić innych swoim szczerym uśmiechem i optymistycznym podejściem do życia. Mimo młodego wieku świetnie radzi sobie w różnych sytuacjach. Jest bardzo ciepłą i otwartą osobą. Sprawdźcie!
Do Fundacji Uniwersytet Dzieci przyszłam dwa lata temu, aby zdobyć punkty potrzebne mi w rekrutacji do liceum. Nie spodziewałam się, że będzie to tak miłe doświadczenie. Dlatego, mimo że już od kilku miesięcy uczę się w szkole średniej, nadal jestem częścią tej organizacji. Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi i nauczyłam się, jak lepiej pracować zarówno z osobami młodszymi, jak i starszymi ode mnie. 

Na zajęcia przychodzimy jako Wolontariusze, by pomagać w przygotowaniach do sobotnich wykładów i warsztatów na Uniwersytecie Dzieci. Dbamy o to, aby zarówno dzieci jak i ich rodzice oraz wykładowcy czuli się jak najlepiej. 

Warto jednak wspomnieć, że oprócz samej pracy wolontaryjnej, Uniwersytet Dzieci jest świetną przygodą również dla nas samych. Wolontariat w tym miejscu to pełna wrażeń przygoda, która uczy nas wielu rzeczy. Myślę, że przede wszystkim są to umiejętności takie jak spokój, opanowanie, a także szybkie reagowanie na niespodziewane sytuacje. Nie znam podobnego miejsca, gdzie równie łatwo i szybko jesteśmy w stanie poprawić tak bardzo liczące się obecnie kompetencje miękkie. Fundacja oferuje nam nie tylko bardzo przyjazne towarzystwo, ale także wiele benefitów, takich jak: szkolenia dla wolontariuszy czy spotkania integracyjne.

Z mojego krótkiego, 2 letniego stażu w tym miejscu najlepiej wspominam dwa wydarzenia. Pierwszym były warsztaty w remizie strażackiej, gdzie wraz z kolegą Kamilem zajmowaliśmy się około 15 osobową grupą małych studentów. Po ciekawych zajęciach sami zostaliśmy oprowadzeni po remizie, poznaliśmy ekstremalne historie z pracy strażaków i zostaliśmy wtajemniczeni w strukturę organizacyjną jednostki. Kolejnym ważnym momentem była praca jako „Twarz wolontariatu”. Został ze mną przeprowadzony wywiad i miałam własną sesję zdjęciową. 

Chciałabym Was wszystkich zaprosić do Wolontariatu w Uniwersytecie Dzieci. Gwarantuję, że jest to przygoda dużo bardziej wartościowa niż punkty do liceum, a doświadczenia i umiejętności, jakie tu zdobędziecie, pozostaną z Wami na całe życie.