Dzieci lubią ciasteczka! My też, dlatego wykorzystujemy je do zapamiętywania informacji o tym, jak korzystasz z serwisu, żeby lepiej go do Ciebie dostosowywać.

Rozumiem. Zamknij!

Poznajcie Marzenę - Wolontariuszkę z Krakowa!

2020-04-28
Marzena
Zapraszamy na nowy esej z cyklu „Moja przygoda na Uniwersytecie Dzieci”. Historia Marzeny - Wolontariuszki z Krakowa pokazuje, że najtrudniej jest zacząć, a raczej trafić na spotkanie rekrutacyjne! :) Bardzo się cieszymy, że psotliwa nawigacja nie pokrzyżowała jej planów dołączenia do naszego zespołu. Miłej lektury!
O możliwości podjęcia Wolontariatu na Uniwersytecie Dzieci dowiedziałam się przez internet i gdy tylko zapoznałam się z informacjami na stronie, postanowiłam spróbować. Umówiona na spotkanie, przyszłam do siedziby fundacji  kierując się gps-em. Stanęłam pod drzwiami i… nie mogłam wejść do środka! :) Okazało się, że gps niefortunnie poprowadził mnie „od kuchni”, gdzie koło uroczego rowerka znajduje się wejście dla pracowników Fundacji. Na szczęście, przez szybę w drzwiach, udało mi się zwabić wzrokiem jednego z Wolontariuszy, który otworzył je, tym samym ratując od konieczności nadrabiania niewyobrażalnej liczby kroków, podczas okrążania budynku. No dobrze – pomyślałam, skoro znam już tajne przejścia i zakamarki tego miejsca, to chyba powinnam tu zostać na dłużej.       

Tak właśnie zaczyna się moja przygoda z Uniwersytetem Dzieci. Już po przekroczeniu progu siedziby Fundacji poczułam sympatyczną atmosferę panującą w biurze, a patrząc na kolorowe fiszki przyklejone do biurek i słysząc rytmiczne stukanie palców o klawiaturę, poczułam jak wstępuje we mnie duch organizacji i motywacji. Od samego początku duże wrażenie zrobiła na mnie dbałość Koordynatorek Wolontariatu o to żebyśmy my – Wolontariusze, dowiedzieli się jak najwięcej o zajęciach i byli przygotowani na każdą sytuację. Dzięki temu wszystkie formalne i organizacyjne sprawy mamy w jednym paluszku i możemy w większym stopniu skupić się na tym co przynosi największą satysfakcję, a mianowicie – na asystowaniu małym studentom w poznawaniu i odkrywaniu przez nich danej tematyki. 

Pierwsze zajęcia, na których pomagałam jako Wolontariusz, dotyczyły druku 3D i odbywały się dla studentów w wieku 10 i 11 lat. Po przygotowaniu recepcji i zebraniu pierwszej grupy miałam okazję pierwszy raz doświadczyć tego, jak zajęcia na Uniwersytecie Dzieci wyglądają.  Pomysłowość młodych studentów w tworzeniu swoich projektów i zaangażowanie w zajęcia sprawiły, że zimna i wietrzna marcowa sobota zrobiła się jakaś cieplejsza. Spędzony na warsztatach czas zleciał bardzo szybko, a każda kolejna grupa wnosiła na zajęcia nowe idee. Możliwość obserwacji tego, w jaki sposób widzą świat i jak myślą młodzi adepci uniwersytetu, a także pomoc w naprowadzeniu ich na jakiś pomysł, były dla mnie bardzo rozwijające. Z niecierpliwością czekam, aż zajęcia na Uniwersytecie Dzieci zostaną wznowione i będę mogła uczestniczyć  w kolejnych warsztatach.
My też nie możemy się doczekać wznowienia sobotnich zajęć i obserwowania naszych Wolontariuszy w akcji! A póki działamy zdalnie - pozostajemy z nimi w kontakcie i inspirujemy się wzajemnie. :)