Ustawienia prywatności (cookies)
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Aby dowiedzieć się więcej i spersonalizować swoje preferencje, kliknij „Ustawienia”. W każdej chwili możesz zmienić swoje preferencje, a także cofnąć zgodę na używanie plików cookie na poniższej stronie.
Polityka prywatności
*Z wyjątkiem niezbędnych
#Edukacja

Czy istnieje naukowy przepis na bycie dobrym rodzicem? Wywiad z Socjomatką

Autor Socjomatka Liczba komentarzy Data wpisu 2022-04-29
Czy wiesz, że Efekt Pigmaliona ma ogromny wpływ na wyniki edukacyjne dzieci? A jednostronna lateralizacja pomaga im harmonijnie się rozwijać? To tylko namiastka ciekawostek z książki: „15 nieoczywistych kroków do pełni potencjału Twojego dziecka”, wydanej przez blogerkę występującą pod pseudonimem Socjomatka. To pierwsza taka książka, która zbiera ponad 200 światowych badań psychologów, neurologów i ekspertów nad rozwojem dzieci. Rozmawiamy z autorką o genezie tej publikacji.
Natalia Adamska-Golińska: Zawodowo tworzysz nowe marki, jesteś wykładowcą i szkoleniowcem. Skąd pomysł, aby napisać i samodzielnie wydać książkę o rozwoju dzieci?

Socjomatka: To był impuls. Wiosną 2021 roku dowiedzieliśmy się, że 8-letnia córeczka mojej kuzynki ma wznowę choroby nowotworowej. Okazało się, że jedyna szansa na ratunek to terapia i rehabilitacja Andzi w USA. Potrzeba na to – bagatela – 2 milionów złotych.

Każdy z członków rodziny zaangażował się tak, jak mógł. Ja postanowiłam wykorzystać potencjał mojego bloga socjomatka.pl, którego treści dotarły do ponad 300-stu tysięcy rodziców. Od 2017 roku pojawiło się tam kilkaset artykułów powstałych w oparciu o najnowsze badania naukowe nad rozwojem dziecka. To był merytoryczny zaczyn.
NAG: Nie bałaś się tego, co przed Tobą? W końcu nigdy tego wcześniej nie robiłaś. Nie miałaś wsparcia wydawnictwa, ani sponsorów.

S: Wiara w wartość tego projektu bardzo mnie nakręcała. Cel charytatywny to jedno, ale równie istotna jest warstwa merytoryczna. Zebrałam wiedzę z czterech lat studiowania badań naukowych dotyczących wychowania dzieci, czterech lat studiów doktoranckich na Uniwersytecie Jagiellońskim i w końcu ośmiu lat mojego podwójnego macierzyństwa.

Przez kilka miesięcy wstawałam o 4 rano, żeby zdążyć napisać kilka kolejnych stron, zanim wstaną dzieci i ruszę do pracy. A potem nieskończone ilości korekt technicznych, merytorycznych, językowych. Skład, grafika i druk. To było spore poświęcenie, ale nie żałuję ani minuty poświęconej na rzecz tej książki. 

NAG: Pierwsze szkice tekstów zaczęłaś pisać tuż po narodzinach pierwszego syna. Początek macierzyństwa jest trudnym momentem dla każdej kobiety. W jaki sposób nauka pomogła Ci przez to przejść?

S: Tak bardzo nie chciałam czegoś zepsuć, kiedy dowiedziałam się, że będę mamą. A tak bardzo też czułam się niegotowa. Dlatego skierowałam się po odpowiedzi na kołaczące się w sercu i głowie pytania do bezpiecznego środowiska – do książek, badań i nauki.  Większość swojego życia zawodowego spędziłam na uczelni, więc był to dla mnie zupełnie naturalny krok. 

Wiedza dała mi poczucie zakotwiczenia. Już nie pływałam bezładnie w oceanie sprzecznych opinii. Wiedziałam wreszcie co robić, aby moje dzieci były najpełniejszymi wersjami siebie, aby nie przeszkodzić im w jakikolwiek sposób w osiąganiu pełni swojego potencjału.
NA: Zastanowiła mnie sugestia, że największy potencjał dziecka może tkwić w jego najbardziej irytującym zachowaniu. To dość przewrotne i trudne dla rodzica, nie uważasz? 

S: To punkt widzenia, który daje mi, jako matce, dużo spokoju wewnętrznego. 

Mój starszy syn od maleńkości był typem samotnika. Stronił od zabaw z rówieśnikami, a czasami nawet od zwykłych spotkań towarzyskich. Pracowaliśmy, aby nie stanowiło to dla niego bariery, ale też nie próbowaliśmy go przełamywać. 

Dziś, kiedy ma 8 lat widzę, że ma silne predyspozycje artystyczne – maluje, rzeźbi, rysuje w sposób, który dorównuje profesjonalistom. Aktywność artystyczna i jego wewnętrzny piękny świat po prostu od zawsze wydawały mu się bardziej atrakcyjne niż relacje z innymi. Cieszę się, że odkryłam tę mądrość wystarczająco wcześnie i nie próbowałam równać do jakichś uśrednionych standardów postaw dziecka, tylko dałam przestrzeń na rozwinięcie tych umiejętności. 

Podobnie jest z moim młodszym synkiem. Jego potrzeba nowych doświadczeń i wrażeń jest kłopotliwa na co dzień, zwłaszcza kiedy potrzebuję chwili spokoju. Z drugiej strony, wspaniale odnajduje się w nowych warunkach: niezależnie, czy jest to nowa grupa przedszkolna, szkolna, nowy dom czy wakacje. Umiejętność adaptacji do szybko zmieniających się warunków to jedna z kluczowych kompetencji przyszłości. No i jak tu nie uszanować tej pięknej różnorodności dzieci?

NA: To ciekawa perspektywa. Rzeczywiście pozwala z przychylnością spojrzeć na zachowania, które czasami doprowadzają nas, jako rodziców, do szału. W książce podkreślasz także wagę kształcenia u dzieci umiejętności społecznych i emocjonalnych. Co naukowcy radzą rodzicom w tym zakresie?

S: Inteligencja społeczna i emocjonalna to według wielu psychologów, neurologów i pedagogów, których wyniki badań przytaczam w książce, fundament rozwoju intelektualnego dziecka. Na podstawie tego fundamentu nadbudowywane są inne komponenty, takie jak funkcje poznawcze, myślenie przestrzenne, myślenie abstrakcyjne, myślenie przyczynowo-skutkowe i inne. Najbardziej dynamicznie inteligencja społeczna i emocjonalna rozwijają się u dziecka do 7. roku życia. 

Lubię w tym miejscu porównanie do bambusa, który jest jedną z najszybciej rosnących roślin. Jego dzienne przyrosty sięgają czasami ok. 100 cm w ciągu doby. Niewielu jednak wie, że przez pierwszych 6-8 lat bambusowa sadzonka praktycznie w ogóle nie rośnie. Rozwija wówczas bardzo złożony i bogaty układ korzeniowy, który utrzyma potężną roślinę za kilka lat.

Dokładnie tak samo widzę rozwój dziecka. Solidne fundamenty nie chwieją naszym dzieckiem, pozwalają im z odwagą i siłą ruszyć w świat. Ponadto, o ile trudno przewidzieć przyszłość edukacji, a tym bardziej rynku pracy, mam silne przekonanie, że świadomość, empatia, stabilność emocjonalna, umiejętność nawiązywania relacji z innymi to jeszcze długo będą cechy zarezerwowane dla ludzi, nie dla robotów.
NA: Badania wskazują również, że najbardziej bolesnym doświadczeniem dla dziecka wydaje się być niemożność przyciągnięcia uwagi rodzica. To takie oczywiste, ale każdy rodzic kiedyś o tym zapomina. Jak ochronić dziecko przed takim doświadczeniem, nie rezygnując jednocześnie z siebie?

S: Moja złota zasada tutaj jest jedna: balans. Nie jesteśmy w stanie poświęcić uwagi dziecku, jeśli uprawiamy morderczy multitasking. Nie jesteśmy w stanie być wspaniałymi rodzicami, jeśli nasze potrzeby są regularnie pomijane. 

Badania dowodzą, że nie jest istotna liczba minut czy godzin poświęcana dziecku w ciągu dnia, ale przede wszystkim jakość tego czasu. Oczywiście trudno zbudować szczerą, głęboką relację z dzieckiem w oparciu o 3 minuty uwagi dziennie, ale chciałabym wierzyć, że każdy rodzic dąży do wypracowania swojego własnego stylu nawiązywania łączności z dzieckiem i zapewnia mu taką opiekę, jakiej ono potrzebuje. Nieraz przekonałam się o tym, że nie ma dziecka bardziej spokojnego i szczęśliwego niż dziecko obdarzone szczerą uważnością rodzica. Ponownie badania to potwierdzają: im większe lękowe pobudzenie dziecka, tym większe szanse na agresję, im większy komfort psychiczny dziecka, tym mniejsze szanse na agresywne zachowania.
NAG:  Nie ujawniasz swojej tożsamości. Zarówno na blogu jak i jako autorka książki występujesz jako Socjomatka. Dlaczego zdecydowałaś się na taki krok? 

S: Tworząc blog, a potem książkę nie chciałam, żeby cokolwiek odciągało czytelników od meritum – faktów, wyników badań naukowych. Postać Socjomatki miała być więc tylko naczyniem dla istotnych treści, ich nośnikiem. Nigdy postacią pierwszoplanową, celebrytką, która pokazuje jak ma w kuchni lub jakiej marki ubrania noszą jej dzieci. To byłoby dla mnie trywializowaniem ważnego przekazu, z którym chcę dotrzeć do innych rodziców. A sama nazwa Socjomatki to skrót od mamy socjolog i delikatna podpowiedź, że to połączenie bliskie jest szaleństwu
Poczynania Socjomatki możecie śledzić na Facebooku @Socjomatka, na Instagramie @Socjomatka.pl oraz na jej blogu www.socjomatka.pl.

Książka Socjomatki „15 nieoczywistych kroków do pełni potencjału Twojego dziecka” dostępna jest w sprzedaży wyłącznie na jej blogu pod adresem: https://socjomatka.pl/ksiazka/ Każda kupiona książka to cegiełka, która wspiera zbiórkę dla Andzi Kocik, walczącej z nowotworem. Dołącz do akcji, zakup książkę dla siebie lub bliskich i poleć ją innym!

Przeczytaj także

#Podcast #25 Marta Klimowicz: Cyfrowa pułapka. Ile kosztuje nasza uwaga? Czy czujesz, że smartfon kradnie Twój czas, a media społecznościowe zamiast łączyć z ludźmi, dają jedynie pozorne poczucie wspólnoty? Posłuchaj, jak budować w dzieciach kompetencje cyfrowe i zdrowe podejście do technologii. Czytaj więcej » Autor FUD Liczba komentarzy Data wpisu 2026-06-09 Czytaj więcej #Edukacja Jak przygotować dziecko na świat, którego jeszcze nie ma? Kompetencje przyszłości – czym są i dlaczego warto je rozwijać Jako rodzic z pewnością zadajesz sobie pytanie: jakiej edukacji potrzebuje moje dziecko, aby za 10-15 lat nie tylko odnalazło się na rynku pracy, ale wiodło szczęśliwe i stabilne życie? A co jeśli powiemy Ci, że sprawdziliśmy losy absolwentów Uniwersytetu Dzieci i wiemy już, jak pokierowali swoim dorosłym życiem. Czytaj więcej » Autor FUD Liczba komentarzy Data wpisu 2026-05-29 Czytaj więcej #Podcast #24 Aleksandra Korczak: Co z tymi lekturami? O czym mówię, gdy omawiam lektury szkolne? Czy lektury szkolne muszą być nudne? Aleksandra Korczak, polonistka i autorka „Bezradnych i romantycznych”, wyjaśnia, jak literatura staje się pretekstem do rozmowy o świecie, stereotypach i emocjach. Czytaj więcej » Autor Liczba komentarzy Data wpisu 2026-05-26 Czytaj więcej