NA: Zastanowiła mnie sugestia, że największy potencjał dziecka może tkwić w jego najbardziej irytującym zachowaniu. To dość przewrotne i trudne dla rodzica, nie uważasz? S: To punkt widzenia, który daje mi, jako matce, dużo spokoju wewnętrznego.
Mój starszy syn od maleńkości był typem samotnika. Stronił od zabaw z rówieśnikami, a czasami nawet od zwykłych spotkań towarzyskich. Pracowaliśmy, aby nie stanowiło to dla niego bariery, ale też nie próbowaliśmy go przełamywać.
Dziś, kiedy ma 8 lat widzę, że ma silne predyspozycje artystyczne – maluje, rzeźbi, rysuje w sposób, który dorównuje profesjonalistom. Aktywność artystyczna i jego wewnętrzny piękny świat po prostu od zawsze wydawały mu się bardziej atrakcyjne niż relacje z innymi. Cieszę się, że odkryłam tę mądrość wystarczająco wcześnie i nie próbowałam równać do jakichś uśrednionych standardów postaw dziecka, tylko dałam przestrzeń na rozwinięcie tych umiejętności.
Podobnie jest z moim młodszym synkiem. Jego potrzeba nowych doświadczeń i wrażeń jest kłopotliwa na co dzień, zwłaszcza kiedy potrzebuję chwili spokoju. Z drugiej strony, wspaniale odnajduje się w nowych warunkach: niezależnie, czy jest to nowa grupa przedszkolna, szkolna, nowy dom czy wakacje. Umiejętność adaptacji do szybko zmieniających się warunków to jedna z kluczowych kompetencji przyszłości. No i jak tu nie uszanować tej pięknej różnorodności dzieci?
NA: To ciekawa perspektywa. Rzeczywiście pozwala z przychylnością spojrzeć na zachowania, które czasami doprowadzają nas, jako rodziców, do szału. W książce podkreślasz także wagę kształcenia u dzieci umiejętności społecznych i emocjonalnych. Co naukowcy radzą rodzicom w tym zakresie?S: Inteligencja społeczna i emocjonalna to według wielu psychologów, neurologów i pedagogów, których wyniki badań przytaczam w książce, fundament rozwoju intelektualnego dziecka. Na podstawie tego fundamentu nadbudowywane są inne komponenty, takie jak funkcje poznawcze, myślenie przestrzenne, myślenie abstrakcyjne, myślenie przyczynowo-skutkowe i inne. Najbardziej dynamicznie inteligencja społeczna i emocjonalna rozwijają się u dziecka do 7. roku życia.
Lubię w tym miejscu porównanie do bambusa, który jest jedną z najszybciej rosnących roślin. Jego dzienne przyrosty sięgają czasami ok. 100 cm w ciągu doby. Niewielu jednak wie, że przez pierwszych 6-8 lat bambusowa sadzonka praktycznie w ogóle nie rośnie. Rozwija wówczas bardzo złożony i bogaty układ korzeniowy, który utrzyma potężną roślinę za kilka lat.
Dokładnie tak samo widzę rozwój dziecka. Solidne fundamenty nie chwieją naszym dzieckiem, pozwalają im z odwagą i siłą ruszyć w świat. Ponadto, o ile trudno przewidzieć przyszłość edukacji, a tym bardziej rynku pracy, mam silne przekonanie, że świadomość, empatia, stabilność emocjonalna, umiejętność nawiązywania relacji z innymi to jeszcze długo będą cechy zarezerwowane dla ludzi, nie dla robotów.