KS: O tym też chciałabym porozmawiać: czemu inżynieria materiałowa jest mało popularna?RN: Chociażby dlatego, że inżynierowie w Polsce wcale aż tak dobrze nie zarabiają – jest to nieproporcjonalne do tego, ile wysiłku trzeba włożyć w naukę. Mamy wybitnych specjalistów, ale jest nam płacone za mało. Jednak kiedy szedłem na studia, inżynieria materiałowa była moim pierwszym wyborem. Zawsze dużo rzeczy mnie ciekawiło i chciałem wiedzieć, czemu jest tak, a nie inaczej: czemu coś działa tak, czemu ten materiał jest taki, czemu się w ten sposób zachowuje. Nawet nie chodziło o materiały, tylko o ogólną wiedzę: czemu coś się dzieje tak, a nie inaczej.
KS: Czym właściwie jest inżynieria materiałowa? Gdybyś miał opowiedzieć komuś, kto pierwszy raz się spotkał z tą nazwą?RN: Najbardziej podoba mi się taki opis: jest to nauka o tym, co wpływa na to, że jakiś materiał jest taki, jaki jest. I co możemy zrobić, żeby jakiś materiał miał takie właściwości, jakie chcemy.
Badamy materiały, które już istnieją, ale staramy się również wytworzyć nowe, jak np. implanty. Możemy wytworzyć materiały, które będą jak najbardziej zgodne z naszymi tkankami i płynami ustrojowymi, tak aby organizm je przyjął. Albo jeśli chodzi o stale – znamy je od dawna, ale wciąż możemy je udoskonalać, nawet tak podstawowe wyroby jak szyny kolejowe. W moim doktoracie zajmuję się materiałami wsadowymi do druku 3D, które można następnie wykorzystać jako katalizatory.
Ogółem w inżynierii materiałowej wyobrażamy sobie pewien cel, zastosowanie, po czym staramy się stworzyć materiał, który tak właśnie będzie się zachowywał.
KS: Czyli to bardzo konkretna nauka: materialna, z widzialnymi efektami, nawet trochę magiczna, bo mogę wytworzyć materiał, który wcześniej nie istniał, z nowymi zastosowaniami. Nic dziwnego, że dzieciom zajęcia bardzo się podobały.RN: Tak, sam druk 3D też jest teraz bardzo popularny. Starałem się to przedstawić na zajęciach w ten sposób: mamy drukarkę 3D, ale jak to jest możliwe, że druk 3D się wydarza? Dzieci mogły same obejrzeć filament i zauważyć, że tak jak plastelina, pod wpływem ciepła materiał ten staje się plastyczny, możemy nim manipulować, formować kształty. Jako zaciekawienie, na początku zajęć pochowaliśmy w sali różne przedmioty, a zadaniem dzieci było odróżnienie, które z nich zostały wydrukowane, a które nie. Byłem pod ogromnym wrażeniem wiedzy, z którą dzieciaki już przychodziły na zajęcia.